Dr Ewelina Stobiecka

radca prawny

Od kilkunastu lat wspieram przedsiębiorców w rozwiązywaniu sporów gospodarczych w sądzie i poza nim. Występuję zarówno w roli pełnomocnika, negocjatora jak i mediatora...
[Więcej >>>]

Rozwiąż swój spór

Mediacje w centrach handlowychW wielu krajach Unii Europejskiej przedsiębiorcy liczą straty spowodowane pandemią koronawirusa. Sytuacja dotyka szczególnie branże retail, w tym małych, średnich i dużych przedsiębiorców sektora centrów handlowych, który generuje ok. 30% wartości handlu detalicznego w Polsce i jest ważnym kontrybutorem do budżetu, zatrudniając ok. 650 tys. do 1mln. pracowników bezpośrednio i pośrednio.

Poszkodowani są tu zarówno najemcy centrów handlowych pozbawieni możliwości zarobkowania jak i właściciele tych centrów, których przychody znacznie spadły.

Kierunki roszczeń są przy tym różne, bo w sporze mogą pozostawać zarówno właściciele centrów handlowych z najemcami (np. o zwolnienie z czynszu za czas zamknięcia centrów), jak i najemców wobec państwa (np. w związku z niekonstytucyjnością wprowadzonych ograniczeń, który to problem jest obecny w wielu jurysdykcjach europejskich).

Przedsiębiorcy  przeglądają swoje kontrakty w poszukiwaniu klauzul związanych z siłą wyższą czy nadzwyczajnymi sytuacjami, toczy się także wiele dyskusji jak państwo w ramach pomocy publicznej może wesprzeć branże.

W takiej rzeczywistości biznesowej rodzi się pytanie jak rozwiązywać spory w sytuacji, w której nie działają sądy albo działają w mocno ograniczonym zakresie poprzez wprowadzony reżim sanitarny co oznacza nieraz wydłużony czas oczekiwania czy odwoływane wokandy.

Odpowiedzią na te czy inne bolączki przedsiębiorców są alternatywne metody rozwiązywania konfliktów, w tym mediacja gospodarcza. Każdy bowiem spór można rozwiązać w mediacji, która to z kolei może okazać się dość efektywnym narzędziem możliwym do użycia także w czasie pandemii.

Mediacja gospodarcza

Mediacja gospodarcza przeżywa w ostatnich latach w Polsce swoje odrodzenie. Mam tu na myśli głównie otoczenie legislacyjne mediacji, w tym szereg kolejnych nowelizacji przepisów prawa mających na celu zachęcenie przedsiębiorców do mediacji przedsiębiorców.

Mediacja to bardzo odformalizowana metoda rozwiązywania sporu w biznesie, która jest kilkukrotnie tańsza niż proces sądowy czy postępowanie arbitrażowe. Mediacja może być także prowadzona za pomocą różnych środków porozumiewania się na odległość (w drodze wideo- czy telekonferencji, a nawet pisemnie on-line). Do mediacji z udziałem mediatora może dojść bez ich bezpośredniego kontaktu, a więc – aktualnie – bez zagrożenia dla ich zdrowia.

Aby skorzystać z mediacji nie jest też potrzebna specjalna regulacja umowna pomiędzy stronami. Mediacja może się odbyć także bez szczególnego skierowania sądu kiedy to strony same decydują się na przeprowadzenie mediacji przez niezależnego, wybranego przez nich mediatora czy też niezależny, wyspecjalizowany ośrodek mediacyjny (tzw. mediacja prywatna).

Tak naprawdę, w drodze mediacji można nie tylko rozwiązać istniejący spór ale i „wymediować” szczególne warunki umowy w szczególnych okolicznościach jaką jest np. pandemia. Może to być istotne właśnie w sytuacji, w której strony zawierające umowę nie przewidziały pewnych okoliczności ich wykonywania jak np. wprowadzenie na terenie całego kraju stanu epidemii czy zagrożenia epidemicznego.

Klasyczna mediacja gospodarcza polega na udziale niezależnego mediatora gospodarczego w komunikacji pomiędzy stronami pozostającymi w sporze. Strony, niejako moderowane przez mediatora w postępowaniu mediacyjnym, dążą do wypracowania rozwiązania, które byłoby dla obu stron akceptowalne. Proces mediacji prowadzić więc powinien do sytuacji win-win.

Ugoda zastępuje wyrok

Praktyka pokazuje, że rozwiązanie wypracowane przez obydwie strony z pomocą mediatora w drodze mediacji gospodarczych jest zazwyczaj dobrowolnie przez nie realizowane i nie potrzeba żadnych środków przymuszających aby wypracowaną ugodę strony wdrożyły w życie. Warto jednak pamiętać, że ugodę wypracowaną w drodze mediacji gospodarczych można potwierdzić przed sądem. W takiej sytuacji mediator bądź pełnomocnicy stron zwracają się do sądu z prośbą o wyznaczenie terminu, podczas którego dochodzi do formalnego zatwierdzenia przez sąd ugody, która staje się tytułem egzekucyjnym, a więc zyskuje walor i moc prawną wyroku sądowego.

Szacuje się, że mediacja jest co najmniej dziesięciokrotnie tańsza od procesu sądowego. Być może właśnie ta aktualna, wyjątkowa sytuacja przyczyni się do większego wykorzystania mediacji gospodarczej w biznesie i przedsiębiorcy częściej będą sięgać po to narzędzie do rozwiązywania sporów.

 

Porównanie kosztów:  postępowanie sądowe vs. mediacja prywatna w ramach Międzynarodowego Centrum Mediacji (www.mcm.org.pl)

Wartość przedmiotu sporu: 3.000.000 zł

 

Koszty Postępowanie sądowe Mediacja
Opłaty wstępne / rejestracja sprawy**

 

200.000 zł opłaty sądowej 1.500 zł netto opłata rejestracyjna
Obsługa prawna podczas procesu*  / Koszt mediacji** ok. 120.000 zł

 

15.000 zł netto

(15 godzin mediacji rozdzielonych na sesje mediacyjne)

 

Opinie biegłych

 

ok. 3.000 zł Nie dotyczy
Egzekucja komornicza ok. 2.500 zł Nie dotyczy

 

Suma głównych kosztów ok. 325.500 zł 16.500 zł

 

*koszty kalkulowane na podstawie danych World Bank publikowanych w raporcie Doing Business Report (Polska)

** koszt mediacji prywatnej w ramach Międzynarodowego Centrum Mediacji

 

 

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com

Mediacje gospodarcze on-line

Ewelina Stobiecka17 czerwca 2020Komentarze (0)

Mediacje gospodarcze on-lineMediacja gospodarcza to coraz częściej wykorzystywana forma rozwiązywania sporów.

Jej stosowaniu sprzyja także nowa procedura cywilna obowiązująca zaledwie kilka miesięcy, a stawiająca właśnie na polubowne metody rozwiązywania sporów w ramach tzw. posiedzenia przygotowawczego, który stanowi nowy element klasycznego procesu sądowego.

Elastyczność procedury mediacji, efektywność kosztowa i czasowa tej formy spośród dostępnych alternatywnych metod rozwiązywania konfliktów powoduje, że coraz częściej na mediacje decydują się przedsiębiorcy jeszcze zanim ich sprawa trafi do sądu.

Taka mediacja gospodarcza – prywatna – daje stronom nie tylko pełną poufność dotyczącą procesu rozwiązywania sporu, ale i angażuje bezpośrednio strony w proces poszukiwania kreatywnych rozwiązań. Wypracowana w ramach mediacji ugoda jest więc wspólnym osiągnięciem stron działających przy udziale profesjonalnego mediatora, który aktywnie wspiera strony w tym procesie.

Rozwiązywanie sporów on-line,
także przez sądy

Mediacje mogą odbywać się także on-line, co jest wykorzystywane nie tylko w warunkach wymuszonej izolacji społecznej spowodowanej epidemią, ale i w sytuacjach, w których strony z jakiegoś powodu, chociażby logistycznego nie mogą się spotkać w jednym miejscu.

Zresztą, forma on-line jest też powszechnie wykorzystywana w arbitrażu, gdzie za pomocą komunikatorów mogą być przesłuchiwani świadkowie czy strony.

Z tej formy będą także korzystać sądy w Polsce, co przewidział ustawodawca w ostatniej odsłonie przepisów „anty-covidowych”, wskazując, że:

w okresie obowiązywania epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich, rozprawę lub posiedzenie jawne przeprowadza się przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie ich na odległość z jednoczesnym przekazem obrazu i dźwięku (…) chyba, że przeprowadzenie rozprawy lub posiedzenia jawnego bez użycia powyższych urządzeń nie wywoła nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących (art. 15 zzs’ ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych sytuacji kryzysowych).

Kwestie techniczne

Wybór odpowiedniego komunikatora do przeprowadzania mediacji on-line to zadanie mediatora i ośrodka mediacyjnego oferującego takie mediacje. Jedyne wymaganie z tym związane dotyczy zapewnienia poufności procesu jak i możliwości organizowania jednocześnie posiedzeń wspólnych i indywidualnych z każdą mediującą stroną.

Wymaga to użycia komunikatora zapewniającego możliwość tworzenia wirtualnych pokoi (2 lub 3 jednocześnie), w których strony mogą rozmawiać indywidualnie z mediatorem jak i w ramach sesji wspólnych spotkać wszystkich uczestników mediacji.

Szczegóły dotyczące użycia określonego komunikatora jak i warunki prowadzenia mediacji w ogóle reguluje umowa o mediacje zawarta przez strony z mediatorem lub ośrodkiem mediacji.

***

Przeczytaj także: Koniec BIT-ów w Europie to koniec arbitrażu inwestycyjnego. Facylitacja czy mediacja „inwestycyjna” jako alternatywa?

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com

Ochrona inwestycji BITySkutki pandemii będą odczuwane globalnie. Prawnicy różnych jurysdykcji, licząc straty swoich klientów, zastanawiają się nad możliwościami dochodzenia odszkodowań, co do których istnieją różne podstawy prawne.

Okazuje się, że niedługo inwestorzy z państw spoza Unii Europejskiej mogą być w stanie lepiej chronić swoje inwestycje w UE, niż inwestorzy wewnątrzunijni. Dlaczego?

Otóż, w dniu 5 maja 2020 roku 23 państwa członkowskie UE zawarły umowę w sprawie rozwiązania dwustronnych umów inwestycyjnych (tzw. BIT-ów, czyli „Bilateral Investment Treatment”) między państwami członkowskimi Unii Europejskiej („Umowa”).

Tym samym arbitraż inwestycyjny oparty na wewnątrzunijnych umowach dwustronnych wkrótce będzie niemożliwy. Oczywiście inwestorzy unijni będą mogli szukać innych podstaw swych roszczeń, tym nie mniej Umowa zawarta niedawno przez większość państw członkowskich UE, kończy pewną erą we wzajemnych stosunkach inwestorskich.

Jak wspomniano powyżej, zawarta Umowa nie dotyczy jednakże wszystkich państw unijnych, pozostałe cztery kraje, które  się „wyłamały” to: Austria, Finlandia, Irlandia i Szwecja. Zawarte przez nie wewnątrzunijne umowy dwustronne pozostają więc nienaruszone.

Podpisana umowa wymaga jeszcze ratyfikacji i ma wejść w życie 30 dni kalendarzowych po dacie otrzymania przez Sekretarza Generalnego Rady Unii Europejskiej dokumentu ratyfikacyjnego, zatwierdzenia lub przyjęcia od dwóch państw członkowskich (staje się więc ona skuteczna w odniesieniu do każdego trzeciego i kolejnych państw członkowskich po upływie wskazanych 30 dni kalendarzowych od złożenia przez nie dokumentu ratyfikacyjnego, zatwierdzającego lub przyjmującego).

Wszystko zaczęło się na Słowacji

Decyzja o rozwiązaniu intra-EU BIT-ów zawartych przez państwa członkowskie to pokłosie wyroku z dnia 6 marca 2018 r. w sprawie Republika Słowacka przeciwko Achmea BV (C-284/16). Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej doszedł do wniosku w tym wyroku, że system, w którym w całej UE istniały różne rodzaje ochrony inwestora-państwa, jest niezgodny z prawem UE.

Trybunał uznał, że możliwość arbitrażu w kwestiach, które mogą dotyczyć stosowania prawa UE, podważa pierwszeństwo prawa UE i rolę, jaką Trybunał odgrywa w jego wykładni. Konsekwentnie Trybunał stwierdził, że prawo UE uniemożliwia poszczególnym państwom członkowskim bilateralne uzgodnienie ochrony inwestora i państwa.

W następstwie wyroku w sprawie Achmea wszystkie państwa członkowskie UE podpisały w dniach 15 -16 stycznia 2019 r. deklaracje (przy czym Finlandia, Luksemburg, Malta, Słowenia, Szwecja i Węgry odmówiły podpisania zobowiązania dotyczącego Energy Charter TreatyECT”), w których zobowiązały się do rozwiązania wszystkich dwustronnych umów inwestycyjnych zawartych między nimi na mocy traktatu wielostronnego lub, jeżeli jest to bardziej korzystne dla obu stron, dwustronnego.

Umowa stanowi jeden z głównych kroków w realizacji tych deklaracji. Ponadto, obejmuje również te BIT-y, które zostały już rozwiązane, ale – ze względu na tak zwane „klauzule wygaśnięcia” – nadal obowiązują. Klauzula wygaśnięcia jest bowiem postanowieniem, które przedłuża ochronę inwestycji dokonanych przed datą zakończenia BIT-u na kolejny okres.

To między innymi Polska zaczęła rozwiązywać swoje wewnątrzunijne umowy inwestycyjne już w 2017 roku.

A co z postępowaniami arbitrażowymi
w toku lub tymi z wydanym wyrokiem?

Umowa przewiduje, że klauzule arbitrażowe zawarte w rozwiązanych umowach dwustronnych nie mogą już służyć jako podstawa prawna do wszczęcia nowego postępowania. W związku z tym inwestorzy, którzy jeszcze nie wszczęli postępowania, nie będą już mogli tego zrobić.

Pozostaje jednak otwartą kwestię, co stanie się z postępowaniami „w toku”. Tutaj zaproponowano pewne kategorie spraw, czyli „Postępowania Arbitrażowe w toku” oraz „Nowe Postępowania Arbitrażowe”.

Te pierwsze to postępowania wszczęte przed dniem 6 marca 2018 roku, będącym datą wydania wyroku w sprawie Achmea, a nie zakończone, natomiast te drugie to postępowania wszczęte w dniu 6 marca 2018 roku lub po tej dacie.

W przypadku, gdy jeden z sygnatariuszy Umowy jest stroną toczącego się lub nowego postępowania arbitrażowego, Umowa przewiduje, iż musi on poinformować trybunał arbitrażowy, że klauzula arbitrażowa zawarta w odpowiednim BIT-ie nie ma zastosowania.

Ponadto, sygnatariusz musi zwrócić się do właściwego sądu krajowego o uchylenie, unieważnienie lub powstrzymanie się od uznania i wykonania jakiegokolwiek orzeczenia arbitrażowego wydanego już w ramach takiego postępowania arbitrażowego.

Prawnicy różnych jurysdykcji wyrażają swoje zaniepokojenie tymi wymogami.

Podnosi się, że wymogi te mają na celu wsteczne (i jednostronne) usunięcie praw, z których jedna ze stron postanowiła skorzystać. Mogą one także stać w sprzeczności z niektórymi konwencjami, np. konwencją Międzynarodowego Centrum Rozstrzygania Sporów Inwestycyjnych (ang.: International Centre for Settlement of Investment Disputes, ICSID).

Obecnie jest więcej pytań niż odpowiedzi, w tym np. jak sądy krajowe będą rozpatrywać argumenty oparte na jednostronnym rozwiązaniu umowy o arbitraż, w szczególności w przypadku gdy o uznanie i wykonanie występuje się poza Unią Europejską.

Usystematyzowany dialog w ramach toczących się
postępowań arbitrażowych / facylitacja
czy mediacja „inwestycyjna”?

Umowa zawarta pomiędzy państwami UE przewiduje także, że obie strony – inwestor i państwo – mogą, pod pewnymi warunkami, rozpocząć tzw. „usystematyzowany dialog” w celu wszczęcia procedury ugodowej.

Może się więc okazać, że wykorzystywane do tej pory (czasem też bardzo skomplikowane i sformalizowane) procedury arbitrażowe zastąpione zostaną „dialogiem”, który w przypadku tego typu sporów może być klasyczną mediacją lub też facylitacją gospodarczą.

A może warto już zacząć mówić o „facylitacji lub mediacji inwestycyjnej”?

Zgodnie z propozycjami art. 9 Umowy inwestor będący stroną toczącego się postępowania arbitrażowego może zwrócić się do ,,Umawiającej się Strony’’ uczestniczącej w tym postępowaniu o zawarcie ugody zgodnie z procedurą określoną w tym artykule, pod warunkiem że:

a) toczące się postępowanie arbitrażowe zostało zawieszone na wniosek inwestora, oraz

b) jeżeli wyrok został już wydany w toku postępowania arbitrażowego, ale nie został jeszcze ostatecznie wyegzekwowany lub wykonany, inwestor podejmuje się nie wszczynać postępowania o jego uznanie, wykonanie, wykonanie lub zapłatę w ,,Państwie Członkowskim’’ lub w państwie trzecim lub, jeżeli takie postępowanie już zaczęły, by wnioskować o ich zawieszenie.

Umowa przewiduje terminy i procedurę dla tego dialogu, przy czym ważne jest to, że postępowanie ugodowe może zostać wszczęte wyłącznie w terminie sześciu miesięcy od wypowiedzenia danej umowy o partnerstwie i współpracy.

Umowa przewiduje także, że postępowanie ugodowe nadzorowane jest przez bezstronnego facylitatora w celu ustalenia między stronami, czy jest ono polubowne, zgodne z prawem i sprawiedliwe.

Facylitator jest wyznaczany wspólnym porozumieniem inwestora i zainteresowanej ,,Umawiającej się Strony’’ działającej jako pozwany w odpowiednim postępowaniu arbitrażowym. Jest on wybierany spośród osób, których niezależność i bezstronność są niekwestionowane i które posiadają niezbędne kwalifikacje, w tym dogłębną znajomość prawa Unii. Nie może on być obywatelem ,,Państwa Członkowskiego”, w którym Inwestycja miała miejsce lub macierzyste ,,Państwo Członkowskie” inwestora i nie może znajdować się w sytuacji konfliktu interesów. Umowa przewiduje także orientacyjny harmonogram opłat dla facylitatora określony w załączniku D do Umowy.

W przypadku osiągnięcia porozumienia, strony postępowania zobowiązane są do jego akceptacji w sposób prawnie wiążący i to bez zbędnej zwłoki. Warunki ugody muszą zawierać: (i) zobowiązanie inwestora do wycofania roszczenia arbitrażowego lub rezygnacji z wykonania wydanego już orzeczenia lub, w odpowiednich przypadkach, zobowiązanie uwzględnienia wszelkich odszkodowań wypłaconych wcześniej w ramach toczącego się postępowania arbitrażowego w celu uniknięcia podwójnej kompensacji, oraz (ii) zobowiązanie do powstrzymania się od wszczynania nowych postępowań arbitrażowych.

Czy będzie to klasyczna facylitacja czy też mediacja inwestycyjna dowiemy się zapewne nie tylko poznając nazwiska wskazywanych ekspertów, ale i losy pierwszych postępowań z użyciem tej procedury.

Podpisana Umowa otwiera zupełnie nowy rozdział w stosunkach bilateralnych pomiędzy krajami UE, związanych z ochroną wzajemnych inwestycji. Rodzi się oczywiście sporo pytań, także tych sygnalizowanych powyżej. Dodatkowo, mając na uwadze różne kultury rozwiązywania sporów w poszczególnych państwach europejskich, dopiero pierwsze doświadczenia ‘usystematyzowanego dialogu” pokażą, na ile będzie to silne i skuteczne narzędzie.

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com

Odszkodowania w CEE_1

W wielu krajach Unii Europejskiej przedsiębiorcy liczą straty spowodowane pandemią koronawirusa, a ściślej mówiąc straty spowodowane ograniczeniami wprowadzonymi w ich działalności przez państwa w związku z walką z pandemią.

Sytuacja dotyka szczególnie branże retail, w tym małych, średnich i dużych przedsiębiorców sektora centrów handlowych, który generuje ok. 30% wartości handlu detalicznego w Polsce i jest ważnym kontrybutorem do budżetu, zatrudniając ok. 650 tys. do 1mln. pracowników bezpośrednio i pośrednio.

Oczywiście przedsiębiorcy, jak inni obywatele rozumieją sytuacje i powody wprowadzonych ograniczeń, tym nie mniej, z uwagi na to, że wprowadzone ograniczenia mają charakter ograniczenia prawa własności i wolności obywatelskich, a Konstytucja Rzeczypospolitej umożliwia miarkowanie odszkodowań z tytułu strat materialnych tylko w przypadku stanów nadzwyczajnych,  przedsiębiorcom przysługuje prawo do odszkodowań.

Okazuje się, że roszczenia o odszkodowania formułowane są z uwagi na bezprawne albo dyskryminujące działania rządów, wprowadzających ograniczenia bez głębszej refleksji prawnej. Taki brak refleksji zwykle prowadzi do daleko idącej wadliwości wprowadzanych aktów prawnych.

Pozwy składane są już np. w Austrii, gdzie jedno z ograniczeń zróżnicowało przedsiębiorców według powierzchni handlowej (tzw. „zoning ban”) w sposób dyskryminujący i uniemożliwiający dostosowanie powierzchni handlowej do wymagań wadliwego prawa, o czym też szerzej poniżej.

Na Węgrzech jedną z potencjalnych podstaw żądania odszkodowania jest wprowadzony tam niedawno tzw. „nadzwyczajny podatek detaliczny”.

Podatek ten, jak się wydaje, jest nakładany na Węgrzech w podobny sposób zarówno na przedsiębiorców z branży retail, którzy mogą kontynuować działalność w czasie ograniczeń spowodowanych koronawirusem, jak i na tych, którzy z obiektywnych powodów tej działalności prowadzić nie mogą. Tego rodzaju sytuacja może naruszać zarówno zasadę „sprawiedliwego i równego traktowania”, jak i zasadę „równej ochrony prawnej”, które przysługują przedsiębiorcom.

Ożywiona debata prawna toczy się również u naszych południowych sąsiadów, w Czechach. Już w tej chwili Sąd Miejski w Pradze uznał za niekonstytucyjne przepisy wydane bez skorzystania z przepisów o „stanach nadzwyczajnych” (odwołując się do analogicznej instytucji prawa polskiego). W reakcji rząd podjął działanie mające na celu naprawienie tej nieprawidłowości. Sąd dał też kilkudniowy termin rządowi na wdrożenie zakazów w sposób zgodny z Konstytucją. Wyrażane są też dalsze obawy co do (nie)konstytucyjności wdrażanych przez rząd środków anty-kryzysowych. Na tym tle prawnicy przedsiębiorstw także w Czechach mogą formułować pozwy dotyczące odszkodowań od państwa.

Polska. Kilka faktów prawnych.

Podobne przemyślenia i wnioski formułowane są w Polsce. W bardzo ciekawym tekście, który ukazał się 23 kwietnia w Rzeczpospolitej, mecenas Andrzej Mikosz, minister Skarbu Państwa w latach 2005-2006 w niezwykle zgrabny sposób wyłożył skutki różnicy pomiędzy „epidemią” a „pandemią”. Jest to bowiem nie tylko kwestia terminologiczna, ale i zagadnienie prawne, które rodzi daleko idące skutki dla przedsiębiorców i państwa.

Mecenas Mikosz dowiódł w swym tekście, że tylko wprowadzenie stanu nadzwyczajnego w Polsce mogłoby ograniczyć roszczenia (przedsiębiorców) wobec Skarbu Państwa.  Obowiązujące w Polsce: wcześniej stan zagrożenia epidemicznego, a obecnie stan epidemii, zostały wprowadzone w sposób wadliwy. To co istotne dla potencjalnych – związanych z tym stanem – roszczeń przedsiębiorców to fakt, że  rozporządzeniu władzy wykonawczej, na podstawie której wprowadzono w Polsce stan epidemii, nie przysługuje domniemanie zgodności z Konstytucją. Oznacza to, że w potencjalnym procesie każdy sędzia może uznać takie rozporządzenie za niewiążące go w sprawie.

W Polsce mamy de facto stan pandemii koronawirusa, który spełnia wszystkie przesłanki do ogłoszenia w Polsce stanu nadzwyczajnego. W każdym zaś stanie nadzwyczajnym zgodnie z zapisami Konstytucji jak i ustawy szczegółowej odnoszącej się do wyrównywania strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela (ustawa z dnia 22.11.2002 roku), przedsiębiorcy mają/mieliby prawo do odszkodowań, które to (jednak) odpowiednimi regulacjami zostały ograniczone (odpowiednio miarkowane) w związku z istnieniem stanu nadzwyczajnego.

Nie ulega jednak wątpliwości, że także w obecnej sytuacji („stanu epidemii”) mamy do czynienia z ograniczeniami w prowadzeniu działalności gospodarczej, które naruszyły bezpośrednio interesy przedsiębiorców. Co więcej, szereg tych obostrzeń może być rozpatrywanych w kontekście  ograniczenia prawa własności, co zastrzeżone jest dla ustawy, a które – jak wiemy – wprowadzone zostały aktami wykonawczymi Ministra Zdrowia czy nawet Rządu RP, a więc z jawnym naruszeniem Konstytucji.

„Stan epidemii” nie powoduje, że ograniczona zostaje odpowiedzialność Skarbu Państwa za naruszenie wolności i praw obywateli np. z tytułu strat majątkowych wynikających z ograniczenia prawa własności. Nie znajdzie tu zastosowania żadne miarkowanie odpowiedzialności Skarbu Państwa, które Konstytucja przewidziała wyłącznie dla stanów nadzwyczajnych.

Konstytucja przewiduje sytuację, w której – w imię ochrony wyższego dobra, dobra publicznego – możliwe jest ograniczenie wolności i praw osób oraz przedsiębiorców, z jednoczesnym miarkowaniem odpowiedzialności Skarbu Państwa za ich straty majątkowe. Taka sytuacja dotyczy jedynie stanu nadzwyczajnego, a więc nie „stanu epidemii”.

Dlatego w obecnym stanie „epidemii”, obejmującej – zgodnie z treścią rozporządzenia Rady Ministrów – cały obszar Rzeczypospolitej Polskiej, nie istnieją jakiekolwiek podstawy prawne do uniknięcia czy miarkowania odszkodowań na rzecz przedsiębiorców, którzy ponieśli lub poniosą stratę majątkową, wynikającą z wprowadzonych przez „obowiązujące” (a wprowadzone z naruszeniem prawa)  rozporządzenia ograniczeń praw i wolności.

W każdym więc przypadku, w którym będzie możliwe wykazanie adekwatnego związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy stratą a ograniczeniami wprowadzonymi „stanem epidemii”, powstaną przesłanki do domagania się odszkodowania od Skarbu Państwa.

Podstawą prawną takich roszczeń może być przy tym przypisania Skarbowi Państwa odpowiedzialność odszkodowawcza na podstawie art. 417 § 1 Kodeksu Cywilnego, przewidującego taką odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną w wyniku niezgodnego z prawem działania przy wykonywaniu władzy publicznej.

Konsekwencje dla biznesu

Te „kruczki” prawne służą w obecnej sytuacji przedsiębiorcom, którzy mają konkretne roszczenia do Skarbu Państwa o odszkodowanie spowodowane wadliwymi prawnie ograniczeniami ich działalności gospodarczej.

Szczególnie dotknięte branże, takie jak branża hotelarska, usługi czy właśnie handel detaliczny mogą domagać się od państwa odszkodowań i to niezależnie od jakichkolwiek działań państwa w zakresie tarczy antykryzysowej. Nie jest oczywiście wykluczone, że sąd orzekając o odszkodowaniu weźmie pod uwagę pomoc otrzymaną przez przedsiębiorcę od państwa. W żadnym jednak przypadku pomoc ta nie może wyłączyć odpowiedzialności państwa za skutki bezprawnych działań prowadzących do ograniczenia praw przedsiębiorców.

Szczególnie gorąca jest obecnie dyskusja właśnie w branży „retail”, która na skutek obostrzeń i zamknięcia galerii handlowych przez ponad miesiąc nie prowadzi działalności (lub prowadzi ją w sposób mocno ograniczony). Eksperci i analitycy mówią o „trzęsieniu” ziemi w tej branży. Generowane straty dotyczą nie tylko utraconych zysków ze sprzedaży, ale i kosztów utrzymania personelu, kosztów najmu lokali czy innych kosztów stałych związanych z prowadzoną (a aktualnie nie wykonywaną) działalnością.

W obecnej sytuacji nie ma przeszkód aby przedsiębiorca działający w tej branży podsumował swoje straty, zliczył koszty i z pomocą prawników sformułował roszczenie wobec Skarbu Państwa.

Brak skorzystania przez państwo z możliwości miarkowania odpowiedzialności, wynikającej z Konstytucji RP a zastrzeżonej dla stanów nadzwyczajnych (a nie epidemii), może spowodować, że wyliczone i podniesione roszczenia zostaną – prędzej czy później – zasądzone.

Oczywiście każdy złożony pozew to także (niejednokrotnie) kilka lat batalii sądowej. W dniu dzisiejszym wszystkie firmy walczą o przetrwanie. Te, które przetrwają, będą mogły domagać się nie tylko wsparcia ale i odszkodowań w okresie do przedawnienia się ich roszczeń. Wierzyciele, a zwłaszcza zarządcy tych, które nie przetrwają, będą nawet musieli podnieść takie roszczenia, chcąc uniknąć swojej odpowiedzialności, często odpowiedzialności osobistej.

 Case study: Austria

Podobne możliwości mają przedsiębiorcy działający w branży retail w Austrii i – jak pokazuje praktyka – przedsiębiorcy działający na tym rynku już z nich korzystają. W Austrii kwestionowane jest m.in. ogólne zarządzenie ministra zdrowia, które zezwalało na otwieranie od dnia 14 kwietnia jedynie sklepów o powierzchni 400 m2 lub mniejszej (tzw. „zoning ban„). Zdaniem mojego kolegi, mec. Ivo Deskovica z wiedeńskiego biura kancelarii Taylor Wessing pominięto przy tym większych przedsiębiorców, także tych, którzy co prawda dysponowali większą niż 400 m2 powierzchnią sprzedaży, ale jednocześnie deklarowali wolę jej zmniejszenia do dozwolonych 400 m2.

Ponadto Austriaccy prawnicy kwestionują to samo zarządzenie w zakresie w jakim zezwalało na otwieranie sklepów spożywczych po dniu 16 marca i sprzedaż w nich również produktów nieżywnościowych, podczas gdy sklepy nieżywnościowe musiały pozostać zamknięte.

W związku z tym niefortunnym zarządzeniem przedsiębiorcy w Austrii masowo składają skargi w postępowaniu dwuetapowym, pierwszym skierowanym do austriackiego Trybunału Konstytucyjnego, w którym kwestionują wydanie ogólnego zarządzenia przez ministra zdrowia. W drugim zaś etapie składać będą pozew odszkodowawczy dotyczący wyrównania przez państwo strat.

Austriaccy prawnicy mówią przy tym o naruszeniu zasady równego traktowania, prawa do prowadzenia działalności gospodarczej, a być może także prawa do nieobciążonej własności. Kwestionowany jest także przepis ustawy, która weszła w życie 16 marca i stanowi, że system rekompensat przewidziany w austriackiej ustawie o epidemii z 1950 r. nie będzie miał zastosowania do kryzysu wywołanego koronawirusem.

Błędy kosztują

Jak widać przedsiębiorcy mają oręż do walki o odszkodowania, a błędy rządzących i wadliwe prawnie ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej to nie „polska specjalność” a raczej „pandemia”-; występuje powszechnie, jak SARS-CoV2

Każdy stan nadzwyczajny, stan klęski żywiołowej, pandemii czy epidemii jest stanem nagłym, niespodziewanym i trudno mówić o możliwości przygotowania się na taki stan przez Kowalskiego, czy przedsiębiorcę. Dlatego też w systemie każdego państwa prawa na tego rodzaju sytuacje przewiduje się zarówno możliwość ograniczenia praw i wolności człowieka i obywatela (przedsiębiorcy), jak i stosowne – związane z tym – odszkodowania. Odszkodowania te mogą być miarkowane odpowiednimi ustawami i tak właśnie jest także w Polsce, ale tylko w przypadku stanów nadzwyczajnych. Jeśli zaś ten stan nie jest wprowadzony, co może być kwalifikowane co najmniej jako zaniechanie organów państwa, a prawa i wolności są mimo to ograniczane, to państwo samo rezygnuje z możliwości uniknięcia obowiązku wypłaty odszkodowań w pełnej wysokości (strat i utraconych zysków).

Nikt bowiem nie jest w stanie odpowiednio przygotować się na taką sytuację, a społeczeństwo czy naród organizują się państwo, które korzystając tak ze swojego dominium jak i imperium, dysponuje lub powinno dysponować odpowiednimi środkami do zwalczania skutków takiego stanu w różnych obszarach życia społecznego i gospodarczego.

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com

Rozwiazywanie sporow w czasie pandemiiJak rozwiązywać spory kiedy nie działają sądy? Gdzie udać się po pomoc w związku z zaistniałym sporem w biznesie w tym szczególnym czasie? A co ze sporami już zawisłymi przed sądem?

Te i inne pytania niewątpliwie zadają sobie przedsiębiorcy w tym trudnym dla gospodarki i biznesu czasie.

Przedsiębiorcy  przeglądają też swoje kontrakty w poszukiwaniu klauzul związanych z siłą wyższą czy nadzwyczajnymi sytuacjami. A ponieważ umowy pisze się na ciężkie czasy niewątpliwie, w niejednej umowie znajdą tego rodzaju klauzule i je zastosują. Pozostaje jednak pytanie jak rozwiązywać spory w sytuacji, w której nie działają sądy, a strony umówiły się na rozstrzyganie ewentualnych konfliktów przez właściwy sąd powszechny. Co mają zrobić przedsiębiorcy, których sprawy już zawisłe w sądach są właśnie odwoływane i (pewnie) trafią na koniec kolejki w już i tak przeciążonych sprawami sądach?

Oczywiście umowy mogą zawierać również zapis na sąd polubowny, czyli  tak zwaną klauzulę arbitrażową, co pozwala ominąć sąd powszechny. Powstaje jednak pytanie czy sądy arbitrażowe – nawet przy założeniu, że działają – będą w stanie zająć się sprawą? Mając bowiem na uwadze dość wysoki formalizm procedury arbitrażowej może się okazać, że w tym szczególnym czasie w jakim przyszło obecnie działać przedsiębiorcom sądy arbitrażowe nie będą w stanie normalnie procedować. Każde bowiem rozstrzyganie sporów przez sąd (powszechny czy arbitrażowy) wiąże się ze spotkaniami stron, biegłych, świadków podczas rozprawy lub posiedzenia sądu co wymaga udziału co najmniej kilku osób.

Oczywiście praktyka pokaże na ile sądy arbitrażowe będą w stanie dostosować się do zaistniałej sytuacji. Tym niemniej przedsiębiorcy, u których zaistniał spór w biznesie lub których spór właśnie „ugrzązł” w sądzie powszechnym, mogą skorzystać z innych alternatywnych metod rozwiązywania konfliktów. Każdy bowiem spór można rozwiązać w mediacji gospodarczej, która to z kolei może okazać się dość efektywnym narzędziem możliwym do użycia także w czasie pandemii.

Mediacja lekarstwem na trudne czasy

Mediacja gospodarcza przeżywa w ostatnich latach w Polsce swoje odrodzenie. Mam tu na myśli głównie otoczenie legislacyjne mediacji, w tym szereg kolejnych nowelizacji przepisów prawa mających na celu zachęcenie przedsiębiorców do mediacji przedsiębiorców.

Mediacja to bardzo odformalizowana metoda rozwiązywania sporu w biznesie, która jest kilkukrotnie tańsza niż proces sądowy czy postępowanie arbitrażowe. Mediacja może być także prowadzona za pomocą różnych środków porozumiewania się na odległość (w drodze wideo- czy telekonferencji, a nawet pisemnie on-line). Do mediacji z udziałem mediatora może dojść bez ich bezpośredniego kontaktu, a więc – aktualnie – bez zagrożenia dla ich zdrowia.

Aby skorzystać z mediacji nie jest też potrzebna specjalna regulacja umowna pomiędzy stronami. Mediacja może się odbyć także bez szczególnego skierowania sądu kiedy to strony same decydują się na przeprowadzenie mediacji przez niezależnego, wybranego przez nich mediatora czy też niezależny, wyspecjalizowany ośrodek mediacyjny (tzw. mediacja prywatna).

Tak naprawdę, w drodze mediacji można nie tylko rozwiązać istniejący spór ale i „wymediować” szczególne warunki umowy w szczególnych okolicznościach jaką jest np. pandemia. Może to być istotne właśnie w sytuacji, w której strony zawierające umowę nie przewidziały pewnych okoliczności ich wykonywania jak np. wprowadzenie na terenie całego kraju stanu epidemii czy zagrożenia epidemicznego. Tego rodzaju sytuacje i stany wyjątkowe mogą niejednokrotnie prowadzić do zaburzenia relacji biznesowej pomiędzy stronami lub też ją czasowo uniemożliwić. Jeśli strony nie przewidziały takiej sytuacji w umowie to mogą znaleźć się w biznesowym pacie. Z pomocą w takiej sytuacji może przyjść właśnie mediacja gospodarcza, która pozwoli stronom nie tylko wyjaśnić rozbieżności w zakresie interpretacji umowy lub jej wykonywania, ale i ułożyć tę relację na przyszłość.

Klasyczna mediacja gospodarcza polega na udziale niezależnego mediatora gospodarczego w komunikacji pomiędzy stronami pozostającymi w sporze. Strony, niejako moderowane przez mediatora w postępowaniu mediacyjnym, dążą do wypracowania rozwiązania, które byłoby dla obu stron akceptowalne. Proces mediacji prowadzić więc powinien do sytuacji win-win.

Ugoda zastępuje wyrok

Praktyka pokazuje, że rozwiązanie wypracowane przez obydwie strony z pomocą mediatora w drodze mediacji gospodarczych jest zazwyczaj dobrowolnie przez nie realizowane i nie potrzeba żadnych środków przymuszających aby wypracowaną ugodę strony wdrożyły w życie. Warto jednak pamiętać, że ugodę wypracowaną w drodze mediacji gospodarczych można potwierdzić przed sądem. W takiej sytuacji mediator bądź pełnomocnicy stron zwracają się do sądu z prośbą o wyznaczenie terminu, podczas którego dochodzi do formalnego zatwierdzenia przez sąd ugody, która staje się tytułem egzekucyjnym, a więc zyskuje walor i moc prawną wyroku sądowego. To zatwierdzenie ugody może odbyć się także kilka tygodni lub miesięcy po jej zawarciu przed mediatorem. Tym samym fakt niedziałania sądu w obecnym czasie nie wstrzymuje stron w rozwiązywaniu sporów za pomocą mediacji i późniejszego ewentualnego zatwierdzenia wypracowanej ugody przez sąd.

To samo dotyczy sporów zawisłych już pomiędzy stronami przed sądem. W sytuacji, w której nie ma pewności kiedy na nowo sąd będzie mógł procedować w sprawie, strony mogą zawrzeć ugodę pozasądową w drodze mediacji prywatnych regulując w niej odpowiednio losy zawisłego sporu (np. postanawiając o cofnięciu pozwu i wzajemnym zniesieniu kosztów sądowych). Jestem przy tym przekonana, że w obecnej sytuacji jest to najrozsądniejsze rozwiązanie, szczególnie jeśli stronom zależy na szybkim zakończeniu sporu.

Szacuje się, że mediacja jest co najmniej dziesięciokrotnie tańsza od procesu sądowego. Być może właśnie ta aktualna, wyjątkowa sytuacja przyczyni się do większego wykorzystania mediacji gospodarczej w biznesie i przedsiębiorcy częściej będą sięgać po to narzędzie do rozwiązywania sporów.

Porównanie kosztów:  postępowanie sądowe vs. mediacja prywatna w ramach Międzynarodowego Centrum Mediacji (www.mcm.org.pl)

Wartość przedmiotu sporu: 3.000.000 zł

Koszty

 

Postępowanie sądowe

 

Mediacja

 

Opłaty wstępne / rejestracja sprawy**

 

200.000 zł opłaty sądowej 1.500 zł netto opłata rejestracyjna
Obsługa prawna podczas procesu*  / Koszt mediacji**

 

ok. 120.000 zł

 

15.000 zł netto

(15 godzin mediacji rozdzielonych na sesje mediacyjne)

Opinie biegłych

 

 

ok. 3.000 zł Nie dotyczy
Egzekucja komornicza

 

ok. 2.500 zł Nie dotyczy
Suma głównych kosztów ok. 325.500 zł 16.500 zł

*koszty kalkulowane na podstawie danych World Bank publikowanych w raporcie Doing Business Report (Polska)

** koszt mediacji prywatnej w ramach Międzynarodowego Centrum Mediacji

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com