Dr Ewelina Stobiecka

radca prawny

Od kilkunastu lat wspieram przedsiębiorców w rozwiązywaniu sporów gospodarczych w sądzie i poza nim. Występuję zarówno w roli pełnomocnika, negocjatora jak i mediatora...
[Więcej >>>]

Rozwiąż swój spór

postępowanie dowodowe

Postępowanie dowodowe to najbardziej czasochłonny i kluczowy dla dowiedzenia przez strony swoich racji etap postępowania.

Także w tym obszarze ustawodawca przewidział kilka nowości, które mają za zadanie przyspieszenie i uczynienie postępowania bardziej efektywnym. Jest też sporo zmian o charakterze czysto porządkującym czy też doprecyzowującym. Wszystkie zmiany wchodzą w życie 7 listopada, dlatego ważne aby się im bliżej przyjrzeć, także w kontekście rozważania wyboru alternatywnych dla procesu sądowego metod rozwiązywania sporów.

Przede wszystkim dobry plan

Pierwsze ważne rozstrzygnięcia w przedmiocie postępowania dowodowego w nowej procedurze cywilnej zapadać będą już na posiedzeniu przygotowawczym, o którym pisałam w pierwszej części tej serii publikacji. Chodzi bowiem o plan przeprowadzania zgłaszanych przez strony dowodów rozpisany dokładnie w tzw. planie rozprawy przygotowywanym przez strony wspólnie z sędzią podczas wspomnianego posiedzenia przygotowawczego (dodany art. 205 (5) KPC).

Już samo przygotowanie planu rozprawy i zaplanowanie kolejności przeprowadzania poszczególnych dowodów aktywizuje strony i czyni współodpowiedzialnymi za przebieg postępowania.

Wnioski dowodowe

Nowe przepisy precyzują także wprost, że każda ze stron jest obowiązana do złożenia oświadczenia co do faktów (już nie „okoliczności faktycznych”, która to zmiana ma charakter bardziej porządkujący terminologię niż merytoryczny). Strona jest przy tym obowiązana wyszczególnić fakty, którym zaprzecza (a niektóre przyznaje), co stanowi novum i ma zapobiec zaprzeczaniu „hurtem” wszelkich twierdzeń drugiej strony. Takie brzmienie art. 210 kodeksu postępowania cywilnego ma zmobilizować strony do jasnego wylistowania faktów, którym zaprzecza, co w istotny sposób zawęzi proces dowodzenia.

Tak samo doprecyzowano przepis art. 228 KPC odnoszący się do faktów powszechnie znanych, które nie wymagają dowodzenia. Tym nie mniej dotychczasowe przepisy nie dawały stronom pewności, że tego rodzaju fakty sąd bierze pod uwagę. W obecnym brzmieniu przepisu art. 228 KPC „sąd bierze je (fakty powszechnie znane) pod uwagę nawet bez powołania się na nie przez strony”.

Poza tym w celu usprawnienia procesu dowodzenia doprecyzowaniu uległy także przepisy dotyczące formułowanych przez strony wniosków dowodowych. Dotychczas strony formułowały swoje wnioski o przeprowadzenie dowodów „na okoliczności” zamiast „na potwierdzenie konkretnych faktów”. W praktyce wnioski te były formułowane bardzo szeroko i niejednokrotnie „na zasadność roszczenia”, co w znacznym stopniu utrudniało ocenę przydatności takiego dowodu. W tym zakresie dodano więc nowy art. 235¹ KPC, który wprowadza jednoznaczny wymóg, że wniosek dowodowy ma wskazywać fakty, które strona chce wykazać danym dowodem.

Zgodnie z brzmieniem tego przepisu „We wniosku o przeprowadzenie dowodu strona jest obwiązana oznaczyć dowód w sposób umożliwiający przeprowadzenie go oraz określić i wyszczególnić fakty, które mają zostać wykazane tym dowodem”.

Sformułowanie „określić i wyszczególnić” podkreśla, że wskazanie to ma być zindywidualizowane co do każdego faktu i co do każdego dowodu, strona ma więc obowiązek z jednej strony wyczerpująco wymienić wszystkie fakty, których ma dowieść dany wnioskowany dowód, a z drugiej – przy każdym dowodzie wskazać, który fakt ma nim zostać dowiedziony.

Odmowa przeprowadzenia dowodu

Wydaje się, że nie ma potrzeby różnicowania rozstrzygnięcia dotyczącego odmowy przeprowadzenia określonego dowodu na oddalenie wniosku dowodowego, jego zwrot, odrzucenie itd. Dlatego tez ustawodawca zdecydował się na zbiorczą jednolita formułę „pominięcia dowodu”, która mieści w sobie wszystkie te rozstrzygnięcia.

Katalog zaś przesłanek, przy których sąd może odmówić przeprowadzenia dowodu (co następuje w drodze postanowienia) przewiduje nowy art. 235² KPC, który stanowi:

 „Sąd może w szczególności pominąć dowód:

1) którego przeprowadzenie wyłącza przepis Kodeksu;

2) mający wykazać fakt bezsporny, nieistotny dla rozstrzygnięcia sprawy lub udowodniony zgodnie z twierdzeniem wnioskodawcy;

3) nieprzydatny do wykazania danego faktu;

4) niemożliwy do przeprowadzenia;

5) zmierzający jedynie do przedłużenia postępowania;

6) gdy wniosek strony nie odpowiada wymogom art. 235(1), a strona mimo wezwania nie usunęła tego braku.

  • 2. Pomijając dowód, sąd wydaje postanowienie, w którym wskazuje jego podstawę prawną”.

Zmiana wymagań co do treści wniosku dowodowego analogicznie pociągnęła za sobą zmianę obligatoryjnej treści postanowienia o dopuszczeniu dowodu. Dotychczasowe brzmienie art. 236 było bowiem zbyt nieprecyzyjne.

„Art. 236. § 1. W postanowieniu o dopuszczeniu dowodu sąd oznaczy środek dowodowy i fakty, które mają nim zostać wykazane, a w miarę potrzeby i możliwości – także termin i miejsce przeprowadzenia dowodu.

2. Jeżeli o wydanie rozstrzygnięcia w przedmiocie dowodu wnosiła strona, w postanowieniu wystarczy powołać się na treść jej wniosku.

3. Zlecając przeprowadzenie dowodu sędziemu wyznaczonemu lub sądowi wezwanemu, sąd oznaczy tego sędziego albo ten sąd. Jeżeli nie oznaczono terminu lub miejsca przeprowadzenia dowodu, oznaczy je sędzia wyznaczony lub sąd wezwany”.

Aktywizacja stron przy przeprowadzaniu dowodów

Istotne z punktu widzenia praktyki zmiany wprowadza nowy art. 242¹ KPC, który przewiduje aktywizację strony przy przeprowadzaniu dowodów. Doświadczenia praktyki wskazują bowiem na trudności z przeprowadzaniem dowodów z zeznań świadków: zdarza się, że świadkowie zgłoszeni przez stronę, nawet blisko z nią związani, nie stawiają się (z różnych powodów) przed sądem. Nowa regulacja nakłada na stronę – w miarę, oczywiście jej możliwości – obowiązek dołożenia starań, by osoba wezwana przed sąd na wniosek strony stawiła się we wskazanym miejscu i czasie.

Przepis ten czyni stronę współodpowiedzialną za sprawne prowadzenie postępowania dowodowego, a tym samym całego procesu.

„Art. 242(1) Strona, która wnosiła o wezwanie na czynności sądu świadka, biegłego lub innej osoby, powinna dołożyć starań, by osoba ta stawiła się w wyznaczonym czasie i miejscu, w szczególności zawiadomić ją o obowiązku, czasie i miejscu stawiennictwa”.

Dowód z dokumentu

W aktualnej stanie prawnym i idącą za literą prawa praktyką procesową sędzia wydawał postanowienie o dopuszczeniu dowodu z dokumentu dołączanego do akt sprawy. Niepotrzebnie zajmowało to dodatkowo sędziego podczas gdy specyfika dowodu z dokumentu, czyli przekazanie informacji w nim zawartych wymaga jedynie (dla jego przeprowadzenia) przeczytanie tegoż dokumentu. Wydawanie więc postanowienia w tej sprawie wydaje się zbędnym formalizmem. Zresztą wydawanie postanowienia w przedmiocie dołączenia dokumentu do materiału dowodowego byłoby oczywiście nielogiczne: należałoby bowiem przeczytać dokument po to, by się przekonać, że nie należy go czytać. W takich przypadkach dowody takie zostaną więc dopuszczone (automatycznie) i przeprowadzone (przez ich jednokrotne przeczytanie).

Inna sytuacja zachodzi w sytuacji, gdy mamy do czynienia z wyłączeniem jakiegoś dokumentu z obszaru materiału dowodowego. Wówczas wydanie stosownego postanowienia powinno być koniecznością.

Art. 243 (2) Dokumenty znajdujące się w aktach sprawy lub do nich dołączone stanowią dowody bez wydawania odrębnego postanowienia. Pomijając dowód z takiego dokumentu sąd wydaje postanowienie”.

Zeznania świadka

Stawiennictwo świadka na wezwanie sądu może uniemożliwić nie tylko choroba lub kalectwo, lecz także inna przeszkoda, której nie da się pokonać, np. pozbawienie wolności. Dlatego, na wzór procedury karnej, ustawodawca poszerzył przesłanki umożliwiające przesłuchanie w miejscu pobytu świadka. Przy okazji niejako też unowocześniono terminologię, zastępując wychodzące z użycia pojęcie „kalectwa” używanym pojęciem „niepełnosprawności”.

 „Art. 263. Świadka, który nie może się stawić na wezwanie z powodu choroby, niepełnosprawności lub innej nie dającej się pokonać przeszkody, przesłuchuje się w miejscu jego pobytu”.

Istotne novum w postępowaniu dowodowym to wprowadzona możliwość złożenia zeznań na piśmie. Taka możliwość przewidziana dotychczas tylko w europejskim postępowaniu w sprawie drobnych roszczeń została właśnie rozszerzona na całe postępowanie cywilne.

Nowy przepis Art. 271¹ KPC wskazuje, że „świadek składa zeznanie na piśmie, jeżeli sąd tak postanowi. W takim przypadku świadek składa przyrzeczenie przez podpisanie tekstu przyrzeczenia. Świadek jest obowiązany złożyć tekst zeznania w sądzie w terminie wyznaczonym przez sąd (…)”.

Rozwiązanie to może budzić kontrowersje i obawy związane z możliwością wpływu przez osoby zainteresowane na treść spisywanych przez świadka zeznań. Istotnym ograniczeniem tego rodzaju pisemnych zeznań jest oczywiście także niemożliwość weryfikacji tych wszystkich elementów przesłuchania świadka, które są istotne z punktu widzenia dochodzenia do prawdy jak np. możliwość zadawania pytań doprecyzowujących, obserwacja zachowania świadka, jego mowy ciała etc.

Na ile i jak ta nowa instytucja zeznań świadka na piśmie zafunkcjonuje w praktyce przekonany się pewnie już wkrótce.

Dodatkowo na wzór instytucji funkcjonującej od dawna w postępowaniu karnym przyznano także sądowi cywilnemu dodatkowe narzędzie pozwalające na ustalenie czy świadek jest dotknięty jakąkolwiek ułomnością. Tym narzędziem jest zapewnienie udziału biegłego lekarza (psychologa czy neurologa) albo psychologa w przesłuchaniu danej osoby.

Odpowiednią regulację zawiera nowy art. 272¹ KPC przewidujący, iż:

Jeżeli sąd poweźmie wątpliwość co do zdolności spostrzegania lub komunikowania spostrzeżeń przez świadka, może zarządzić przesłuchanie go z udziałem biegłego lekarza lub psychologa, a świadek ten nie może się temu sprzeciwić”.

Udział biegłych

Dotychczasowa praktyka sądowa opiera się na całkowitej separacji świadka i biegłego jako dwóch źródeł dowodowych: od biegłego nie odbiera się zeznań, świadek nie składa opinii.

Praktyka sądowa wskazuje jednak, że w niektórych sytuacjach uchylenie tej niepołączalności jest celowe. Niejednokrotnie strony jeszcze przed procesem zlecają specjalistom z danej dziedziny wiedzy sporządzenie fachowych analiz, najpierw okazując im przedmiot sporu. Jest oczywiste, że wartość tak powstałych opracowań trudno przecenić, bo niejednokrotnie pochodzą od najlepszych specjalistów w danej dziedzinie wiedzy. Tymczasem przed sądem osoba taka może zostać przesłuchana co najwyżej jako świadek, natomiast nie wolno jej wysnuć wniosków z opisanego stanu faktycznego przy zastosowaniu własnej wiedzy fachowej.

W tym celu sąd „musi” powołać biegłego, co oczywiście wydłuża postępowanie i dubluje koszty takiej analizy. Jak pokazuje praktyka opinia zlecona przez sąd z reguły bywa sporządzona przez słabszego fachowca niż przesłuchany przez sąd „świadek”, któremu zlecono przygotowanie opinii prywatnej.

Rozwiązaniem tej niekorzystnej sytuacji jest uchylenie zakazu łączenia ról świadka i biegłego. Ustawodawca jednak nie zdecydował się na szersze zastosowanie takiej możliwości i – jak czytamy w uzasadnieniu zmian „(…) do czasu ukształtowania się w orzecznictwie kryteriów dopuszczalności i oceny takiego dowodu należy ograniczyć jego stosowanie do postępowania uproszczonego, a tym samym – do spraw o niższej wartości przedmiotu sporu, w których skutki ewentualnych błędów przy stosowaniu nowej instytucji nie będą zbyt dotkliwe (…)”.

Tym samym odpowiednią regulację wprowadzono jedynie w odniesieniu do postępowania uproszczonego w art. 505(7) § 3.

„Art. 505(7). § 1. Ilekroć ustalenie zasadności lub wysokości świadczenia winno nastąpić przy zastosowaniu wiadomości specjalnych, od uznania sądu zależy powzięcie samodzielnej oceny opartej na całokształcie okoliczności sprawy albo zasięgnięcie opinii biegłego.

2. Opinii biegłego nie zasięga się, jeżeli jej przewidywany koszt miałby przekroczyć wartość przedmiotu sporu, chyba że uzasadniają to wyjątkowe okoliczności.

3. Złożenie zeznań przez świadka nie stoi na przeszkodzie zasięgnięciu jego opinii jako biegłego, także co do faktów, o których zeznał (świadek-ekspert), nawet jeżeli uprzednio sporządził opinię na zlecenie podmiotu innego niż sąd”.

W obrocie prawnym szeroko korzysta się z opinii biegłych sporządzanych czy to na zlecenie

całkowicie prywatne czy też na zlecenie podmiotu prowadzącego postępowanie przewidziane odrębną ustawą (np. postępowania likwidacyjne w sprawach ubezpieczeniowych, postępowania reklamacyjne) bądź też na zlecenie organu pozasądowego prowadzącego postępowanie inne niż sądowe (karne postępowanie przygotowawcze, wszelkiego rodzaju postępowania administracyjne) bądź na zlecenie sądu w innej sprawie, czy to cywilnej, czy karnej.

Mimo to dotychczasowe przepisy regulujące dowód z opinii biegłego nie rozstrzygają wprost, czy w sądowym postępowaniu cywilnym dopuszczalne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sporządzonej nie na zlecenie sądu prowadzącego sprawę (pozasądowej), a jeżeli tak, to jaki charakter ma taki dowód. Tymczasem praktyczne korzyści, w tym właśnie sprawność i szybkość postępowania  płynące z wykorzystania tego rodzaju dowodów w postępowaniu cywilnym są oczywiste.

Dlatego też zgodnie z nowym art. 278 ¹ KPC „Sąd może dopuścić dowód z opinii sporządzonej na zlecenie organu władzy publicznej w innym postępowaniu przewidzianym przez ustawę”

W zakresie udziału biegłego w sprawie ustawodawca wprowadził jeszcze szereg innych usprawnień mających na celu wyjście naprzeciw potrzebom praktyki i postulatom sprawnego procesu.

Zmiany dotyczą m.in. uściślenia trybu wyłączenia biegłego ze sprawy, kwestie dotyczące odebrania przyrzeczenia od biegłego na rzetelność jego opinii, udostępniania biegłemu materiałów do opinii, tryb uzupełnienia i wyjaśnienia opinii oraz dopuszczenia dodatkowej opinii jak i kwestie ustalania wynagrodzenia biegłego.

Wydaje się, że nowe przepisy w zakresie postępowania dowodowego wyszły naprzeciw potrzebom nie tylko praktyki sądowej ale i potrzebie „odkurzenia” i unowocześnienia regulacji funkcjonującej od ponad 50 lat.

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com

klauzula nadużycia prawa procesowegoW nowym kodeksie postępowania cywilnego, który wejdzie w życie 7 listopada pojawia się zupełnie nowa klauzula nadużycia prawa procesowego jako odpowiedź na problemy praktyki sądowej związanej z „kreatywnością” (słowo celowo zostało umieszczone w cudzysłowie) procesową stron.

W pracach nad nowymi regulacjami zidentyfikowano sytuacje, w których – zdaniem projektodawców – nie ma wątpliwości, że dochodzi do nadużycia przez stronę jej uprawnień procesowych.

Wśród takich sytuacji wyróżniono:

  1. wnoszenie jako pozwu pisma niezawierającego żądania rozpoznania sprawy sądowej,
  2. wnoszenie pozwu oczywiście bezzasadnego,
  3. wnoszenie szeregu wniosków o wyłączenie sędziego,
  4. wnoszenie szeregu zażaleń w tym samym lub zbliżonym przedmiocie,
  5. wnoszenie szeregu wniosków o sprostowanie, uzupełnienie lub wykładnię wyroku.

Poza tym do nadużyć prawa procesowego może także dochodzić w sytuacjach, którym nie można jednoznacznie przypisać takich cech, choć co do zasady mają one dwie wspólne cechy:

  1. są podejmowane na podstawie i w granicach prawa procesowego (uprawnienia do wytoczenia powództwa, uprawnienia do wniesienia zażalenia itd.),
  2. nie zmierzają jednak do osiągnięcia celu, w którym odpowiednie instytucje procesowe zostały ustanowione.

Podstawowym celem takich działań jest przeciągnięcie postępowania, doprowadzenie do swoistego paraliżu wymiaru sprawiedliwości. Przykładem takiego działania może być np. wnoszenie łańcucha zażaleń – wybieg często wykorzystywany przez sprawnych procesualistów przeplatany np. szeregiem wniosków o charakterze proceduralnym, np. wniosków o zwolnienie od kosztów sądowych. Paraliż potrafi także wprowadzić seria wniosków o wyłączenie sędziego czy szereg wniosków o ustanowienie pełnomocnika z urzędu.

Stan aktualny

W obecnym stanie prawnym sąd ma możliwość zapobiec nadużyciu prawa procesowego przez stronę właściwie tylko w jednej sytuacji: gdy chodzi o nadmierną ilość wniosków dowodowych. Tutaj, sędzia jako gospodarz postępowania podejmuje odpowiednie decyzje.

Nie ma jednakże narzędzi, aby zapobiec sytuacji, gdy wskutek powyższych działań jednej strony postępowania zostaje realnie naruszone prawo pozostałych stron do rozpoznania sprawy w rozsądnym czasie, prawo do rzetelnego procesu czy prawo innych obywateli do sprawnego działania.

Przeczytaj także: Ugoda możliwa już na etapie przygotowawczym. Nowe rozwiązania kodeksu postępowania cywilnego a ADR

Tym samym jasne było, że system procesowego prawa cywilnego wymaga uzupełnienia o ograniczenie dopuszczalności czynności stron opartych na znamieniu nadużycia uprawnienia procesowego.

Klauzula generalna

 Mając na uwadze uwarunkowania naszego systemu prawnego znamię nadużycia prawa procesowego uregulowano w sposób ścisły, tak aby zapobiec – w jak największym stopniu – możliwemu nadmiernemu wykorzystaniu tej klauzuli. Uznano, że ocena czy dana czynność strony stanowi nadużycie uprawnienia procesowego powinna opierać się na ustaleniu celu, który strona chce osiągnąć podejmując daną czynność, i na ocenie, czy cel ten jest usprawiedliwiony.

Klauzulę generalną zawiera dodany art. 4¹ KPC w brzmieniu „Z uprawnienia przewidzianego w przepisach postępowania stronom i uczestnikom postępowania nie wolno czynić użytku niezgodnego z celem, dla którego je ustanowiono (nadużycie prawa procesowego)”:

Sankcje, które sąd może zastosować wobec strony nadużywającej przewidziane zostały w także nowym Art. 226 ² § 2 KPC i mogą one polegać na:

  1. wymierzeniu grzywny,
  2. obciążeniu dodatkową częścią bądź nawet całością kosztów procesu,

a na wniosek strony przeciwnej także na:

  1. obciążeniu kosztami procesu podwyższonymi odpowiednio do spowodowanego nadużyciem zwiększenia nakładu pracy strony przeciwnej na prowadzenie sprawy,
  2. podwyższeniu stopy odsetek należnych od zasądzonego świadczenia odpowiednio do spowodowanej nadużyciem zwłoki w rozpoznaniu sprawy, za czas odpowiadający tej zwłoce.

Ponieważ fakt nadużycia często da się ustalić dopiero na tle całokształtu okoliczności sprawy, sankcje można stosować dopiero w orzeczeniu kończącym postępowanie.

Rozwiązania szczegółowe

Uregulowanie klauzuli generalnej nadużycia prawa procesowego poszło nieco dalej poprzez odpowiednie doszczegółowienie przepisów w celu zapobiegnięcia sytuacjom, które wyczerpują znamiona takiego nadużycia.

Pismo nie będące pozwem

Wśród zidentyfikowanych problemów procesowych projektodawcy wskazali m.in. wniesienie pod pozorem pozwu pisma niebędącego nim w rzeczywistości, czyli niezawierającego żądania rozpoznania przez sąd jakiejkolwiek sprawy.

W obecnym stanie prawnym sąd jest w każdym przypadku obowiązany do traktowania takiego pisma, jak gdyby pozwem było i do nadawania mu biegu poprzez (w szczególności) zmuszenie wnoszącego do postawienia żądania. Sytuacje takie wymagają od sądu wyjątkowo dużo nakładu czasu, pracy i niejako „blokują” sędziów, którzy zmuszeni są w ten sposób do prowadzenia proceduralnej korespondencji z wnoszącym takie pismo, motywując go do właściwego sformułowania żądania.

Abstrahując od celów działania strony, która wnosi takie niejasne lub niedoprecyzowane pismo wydaje się, że korzystając z możliwości, jakie daje szeroki dostęp do pomocy prawnej czy nawet korzystanie z dostępnych narzędzi, przerzucanie na sędziego dbałości o doprecyzowanie niejasnego pisma jest nieekonomiczne.

Słusznie podnoszą projektodawcy, że w takiej sytuacji także pozwany mógłby oczekiwać pomocy od sędziego w sprecyzowaniu odpowiedzi na pozew.

W związku z tym w nowej procedurze znalazł się  przepis art. 186¹, zgodnie z którym:

§ 1. Pismo, które zostało wniesione jako pozew, a z którego nie wynika żądanie rozstrzygnięcia sporu o charakterze sprawy cywilnej, przewodniczący zwraca wnoszącemu bez żadnych dalszych czynności, chyba że wyjątkowe okoliczności uzasadniają nadanie mu biegu”.

Aby zapewnić odpowiednie gwarancje procesowe i odpowiednią kontrolę instancyjną, na decyzję w tej sprawie przysługuje zażalenie.

Pozew oczywiście bezzasadny

 A co w przypadku, gdy pozew zostanie wniesiony prawidłowo, a więc jest jasno sformułowany, ale jest oczywiście bezzasadny?

Pozew oczywiście bezzasadny to taki, którego treść pozwala przewidywać, że w żadnym wypadku nie ma on szans uwzględnienia, wobec czego nadawanie mu biegu jest stratą czasu i pracy sądu. W tym zakresie mieści się również pozew pozorny, przez którego wytoczenie strona zmierza do innego celu niż dochodzenie swoich praw z wykorzystaniem właśnie instytucji procesowych.

Ustawodawca przewidział możliwość oddalenia takiego powództwa na posiedzeniu niejawnym bez podejmowania żadnych dodatkowych czynności dotyczących pozwu oraz – co kluczowe – bez doręczenia pozwu osobie wskazanej jako pozwany.

Tego rodzaju rozwiązanie mieści się przy tym w ramach środków proceduralnych  dopuszczonych w takich sytuacjach przez zalecenie nr R(84)5 Komitetu Ministrów Rady Europy dla Państw Członkowskich dotyczące zasad procedury cywilnej zmierzających do usprawnienia wymiaru sprawiedliwości, w myśl których dopuszczalne jest dla takich spraw ustanowienie postępowania „uproszczonego”.

Istota uproszczenia w tym przypadku ma polegać – według projektodawców – na odstąpieniu od prowadzenia wszelkich czynności wymaganych przez procedurę do nadania pozwowi zwykłego biegu, tj.:

  • nie wzywa się do usunięcia braków formalnych pozwu,
  • nie wzywa się do uiszczenia opłaty,
  • nie wzywa się do dołączenia odpisów,
  • nie rozpoznaje się dodatkowych wniosków zawartych w pozwie (o zabezpieczenie, o zwolnienie od kosztów, o ustanowienie pełnomocnika z urzędu itd.),
  • nie doręcza się odpisu pozwu pozwanemu.

Jedyną czynnością sądu pozostaje zarządzenie przewodniczącego o skierowaniu sprawy na posiedzenie niejawne i sporządzenie wyroku oraz uzasadnienia z urzędu.

Odpowiednia norma odnosząca się do tej sytuacji znajduje się w nowym art. 191¹ KPC, zgodnie z którym:

„§ 1 Jeżeli z treści pozwu i załączników oraz z okoliczności wniesienia pozwu, a także faktów, o których mowa w art. 228, wynika oczywista bezzasadność powództwa, stosuje się przepisy poniższe.

2. Gdyby czynności, które ustawa nakazuje podjąć w następstwie wniesienia pozwu, miały być oczywiście niecelowe, można je pominąć. W szczególności można nie wzywać powoda do usunięcia braków pozwu ani do uiszczenia opłaty, jak również nie sprawdzać wartości przedmiotu sporu ani nie przekazywać sprawy.

3. Sąd może oddalić powództwo na posiedzeniu niejawnym, nie doręczając pozwu osobie wskazanej jako pozwany ani nie rozpoznając wniosków złożonych wraz z pozwem.

3. Uzasadnienie wyroku sporządza się na piśmie z urzędu. Powinno ono zawierać jedynie wyjaśnienie,

dlaczego powództwo zostało uznane za oczywiście bezzasadne. Wyrok z uzasadnieniem sąd z urzędu doręcza tylko powodowi z pouczeniem o sposobie i terminach wniesienia zażalenia.

Łańcuch zażaleń

Łańcuch zażaleń to jedno z najczęściej wykorzystywanych narzędzi obstrukcji procesowej zmierzające do zwłoki w procedowaniu. Dla uniknięcia rozbieżności w ocenach projektodawcy wskazują, że za wniesione wyłącznie dla zwłoki uważa się drugie (i oczywiście dalsze) zażalenie wniesione przez tę samą stronę na to samo postanowienie, jak również zażalenie wniesione na postanowienie wydane w wyniku czynności wywołanych wniesieniem przez tę samą stronę wcześniejszego zażalenia (co stanowi sytuację najbardziej typową).

Aby zapobiegać łańcuchowi zażaleń wprowadzono do katalogu procesowych instrumentów nową sankcję w postaci pozostawienia zażalenia w aktach sprawy bez dalszych czynności na mocy zwykłego zarządzenia sędziego sprawozdawcy.

Jedyną czynnością wykonywaną przez sąd w takim przypadku jest zawiadomienie strony, która wniosła zażalenie o pozostawieniu go w aktach sprawy bez dalszych czynności, co  stanowi absolutne minimum wymagane przez zasadę wewnętrznej jawności procesu.

Odpowiednia regulacja zawarta jest w nowym art. 394³ KPC, zgodnie z którym

„§ 1. Niedopuszczalne jest zażalenie wniesione jedynie dla zwłoki w postępowaniu.

2. Za zażalenie wniesione jedynie dla zwłoki w postępowaniu uważa się:

1) drugie i dalsze zażalenie wniesione przez tę samą stronę na to samo postanowienie,

2) zażalenie na postanowienie wydane w wyniku czynności wywołanych wniesieniem przez tę samą stronę wcześniejszego zażalenia – chyba, że okoliczności sprawy wykluczają tę ocenę.

3. Zażalenie, o którym mowa w § 1, pozostawia się w aktach sprawy bez żadnych dalszych czynności, w szczególności nie przedstawia się go do rozpoznania właściwemu sądowi. W ten sam sposób postępuje się także z dalszymi pismami strony związanymi z wniesieniem tego zażalenia.

4. O pozostawieniu zażalenia i dalszych pism bez żadnych dalszych czynności zawiadamia się stronę wnoszącą tylko raz – przy wniesieniu zażalenia.

5. Przepis art. 380 stosuje się odpowiednio.

Wnioski o wyłączenie sędziego

To kolejne nadużycie prawa procesowego polega na tym, że strona składa wniosek w istocie pozbawiony podstaw, a jako pretekst do tego wykorzystuje okoliczności związane z rozstrzygnięciem przez sąd o dowodach lub też składa kolejne wnioski dotyczące tego samego sędziego z powołaniem tych samych okoliczności.

Tutaj także ustawodawca zaproponował jako sankcję pozostawienie wniosku bez dalszego biegu, a w przypadku złożenia takiego wniosku ustnie sędzia poucza strony o bezskuteczności tej czynności oraz braku wpływu na dalsze czynności sądu.

Nowe, podstawowe  uregulowanie tej kwestii znalazło się w art. 531 KPC, który stanowi, że

„§ 1. Niedopuszczalny jest wniosek o wyłączenie sędziego:

1) oparty wyłącznie na okolicznościach związanych z rozstrzygnięciem przez sąd o dowodach;

2) złożony po raz kolejny co do tego samego sędziego z powołaniem tych samych okoliczności.

2. Wniosek, o którym mowa w § 1, pozostawia się w aktach sprawy bez żadnych dalszych czynności. To samo dotyczy pism związanych z jego wniesieniem. O pozostawieniu wniosku i pozostałych pism bez dalszych czynności zawiadamia się stronę wnoszącą tylko raz –

przy złożeniu pierwszego pisma.

3. W przypadku złożenia ustnie wniosku, o którym mowa w § 1, przewodniczący zawiadamia stronę o jego bezskuteczności.

Oczywiście uzupełnieniu w tym zakresie podlegały także inne przepisy traktujące o wyłączeniu składów orzekających.

Wnioski o sprostowanie, uzupełnienie i wykładnię wyroku

Jak wskazuje praktyka sądowa także przewidziane w art. 350–352 KPC wnioski o sprostowanie, uzupełnienie i wykładnię wyroku bywają wykorzystywane jako narzędzie gry na zwłokę.

Z pewnością pierwszy taki wniosek złożony przez stronę należy traktować jako złożony w dobrej wierze, jednak już każdy kolejny powinien w pierwszej kolejności podlegać ocenie pod kątem klauzuli nadużycia prawa procesowego, czyli czy składając go strona nie zmierza w rzeczywistości jedynie do zwłoki w postępowaniu.

Odpowiednią regulację zawiera art. 352¹ KPC , stanowiący, iż:

„§ 1. Niedopuszczalny jest wniosek o sprostowanie wyroku złożony jedynie dla zwłoki w postępowaniu.

2. Za wniosek złożony jedynie dla zwłoki w postępowaniu uważa się drugi i dalszy wniosek złożony przez tę samą stronę co do tego samego wyroku, chyba że okoliczności sprawy wykluczają tę ocenę.

3. Wniosek, o którym mowa w § 1, pozostawia się w aktach sprawy bez żadnych dalszych czynności. To samo dotyczy pism związanych z jego złożeniem. O pozostawieniu wniosku i pozostałych pism bez dalszych czynności zawiadamia się stronę wnoszącą tylko raz – przy złożeniu pierwszego pisma.

4. Przepisy § 1–3 stosuje się odpowiednio do wniosków o uzupełnienie i o wykładnię wyroku”.

Wszystkie te rozwiązania będące uszczegółowieniem klauzuli generalnej nadużycia prawa procesowego z pewnością są odpowiedzią na bolączki proceduralne i nadmierną „kreatywność” stron czy też ich pełnomocników.

Czy jednak te rozwiązania będą skutecznym lekarstwem na przeciągające się procesy, w tym obstrukcyjną działalność stron? Niewątpliwie narzędzie, jakim jest klauzula nadużycia prawa procesowego przyczyni się do zdyscyplinowania stron, dając sędziom odpowiednie oręże do walki z działaniami destrukcyjnymi wobec procesu.

Jak zadziała ta klauzula w praktyce pokaże zapewne dopiero praktyka jej stosowania i pierwsze statystyki. Jedno jest pewne, działający w złej wierze użytkownicy systemu wymiaru sprawiedliwości będą mieli zdecydowanie ciężej.

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com

Jednym z kluczowych zagadnień aktualnej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego jest właściwe przygotowanie stron i sądu do sprawy, które w zamierzeniu ma przyczynić się do sprawnego rozstrzygnięcia sporu. W idealnym zaś scenariuszu ma także umożliwić stronom już na etapie przygotowawczym prowadzenie ewentualnych negocjacji ugodowych.

Jak zafunkcjonuje to w praktyce pokaże przyszłość. Tymczasem przyjrzyjmy się nowym przepisom z perspektywy alternatywnych metod rozwiązywania sporów.

Przede wszystkim należy wskazać, że nowe przepisy przewidują również zupełnie nową organizację postępowania przed sądem opartą na trzech następujących założeniach:

  1. postępowanie sądowe podlega planowaniu;
  2. podstawą planu jest znajomość stanowisk wszystkich stron (audiatur et altera pars);
  3. rozprawa jest prowadzona tylko w razie rzeczywistej potrzeby (prawa do sądu nie utożsamia się już z prawem do rozprawy).

Tak więc już na samym początku procedowania strony będą zobowiązane do przedstawienia całokształtu materiału dowodowego na potwierdzenie swoich roszczeń i już na samym początku w ramach tzw. posiedzenia przygotowawczego będą mogły wraz z sędzią zaplanować wszystkie czynności procesowe, w szczególności kolejność przeprowadzenia dowodów.

Wynika z tego, że aby prawidłowo zaplanować i przeprowadzić postępowanie sąd musi znać żądania i twierdzenia stron o faktach oraz wszystkie wnioski dowodowe. Znajomość zaś żądań i twierdzeń strony już na tym etapie może przyczynić się do spojrzenia na sprawę z nowej perspektywy i podjęcie ewentualnych rozmów ugodowych.

W zamierzeniu projektodawców właśnie ta faza przygotowawcza ma między innymi stworzyć warunki oraz narzędzia do efektywnego poszukiwania alternatywnych form rozwiązywania sporów prawnych.

Oprócz tego, ogromną nową rolę przewidziano także dla sędziów. Nowe przepisy przewidują ich aktywizację w procesie mediacji pomiędzy stronami, o czym poniżej.

Posiedzenie przygotowawcze

Kluczową instytucją postępowania przygotowawczego ma być posiedzenie przygotowawcze. Będzie ono co do zasady obligatoryjne i powinno odbywać się poza salą rozpraw. Na tym szczególnym posiedzeniu niejawnym podejmowane czynności będą mieć charakter odformalizowany i to już podczas tego posiedzenia stronom powinna być stworzona możliwość prowadzenia negocjacji ugodowych, które to negocjacje nie powinny być zakłócone obawą stron, że ich oświadczenia złożone w toku tych negocjacji wpłyną na późniejsze oceny sądu.

Wobec tego, dla zapewnienia maksymalnej skuteczności posiedzenia przygotowawczego wszelkie złożone podczas tego posiedzenia oświadczenia nie będą zamieszczane w protokole.

Szczególna rola sędziego

Jak wskazuje się w uzasadnieniu projektowanych zmian, na posiedzeniu przygotowawczym w toku debaty sędziego ze stronami i pełnomocnikami, sędzia określi przedmiot sporu w kategoriach prawnych tj. wyjaśni podstawę i tło faktyczne, natomiast strony sprecyzują swoje roszczenia oraz zarzuty. Będzie to więc czas i miejsce, gdzie strony wstępnie poznają swoje stanowiska dotyczące aspektów prawnych konfliktu, w tym z możliwymi sposobami zakończenia tego sporu. Debata ta nie może być skrępowana formalnymi regułami postępowania, więc zakłada się, że sędzia będzie ze stronami na tym etapie po prostu rozmawiał.

Według projektodawców także przedstawienie stronom przez sędziego wstępnego poglądu w sprawie, w tym co do ewentualnego wyniku postępowania, będzie mocno dopingować strony do zawarcia racjonalnego kompromisu (art. 205 (6) § 2 KPC). To zupełne novum w polskiej procedurze cywilnej, gdyż dotychczas na żadnych etapie postępowania sędzia nie prezentował swoich poglądów czy przewidywanego rozstrzygnięcia aż do momentu zamknięcia rozprawy i formalnego ogłoszenia wyroku.

Jest oczywiste, że tego rodzaju spotkanie może przyczynić się do podkreślenia alternatywnych metod rozwiązywania konfliktów i to właśnie sędzia działając z pozycji swojego autorytetu będzie mógł przyjąć na siebie rolę rozjemcy starając się niejako znaleźć i unaocznić stronom te elementy które mogą zażegnać spór. Na tym etapie chodzić będzie więc o poszukiwanie dróg porozumienia pomiędzy stronami, punktów zbieżnych.

Jak podkreślają projektodawcy rozwiązanie sporu nie musi koniecznie polegać na rozpoznaniu i władczym rozstrzygnięciu sprawy, zanim bowiem do tego dojdzie, należy wykorzystać wszelkie możliwości zakończenia sporu z woli samych stron, czyli poprzez zawarcia ugody, także z pomocą sędziego.

Przeprowadzenie rozprawy lub też rozpraw zgodnie z planem ustalonym podczas postępowania przygotowawczego powinno się odbyć na ewentualnie kilku następujących zaraz po sobie terminach – bez wielomiesięcznych odstępów.

Wprowadzenie fazy postępowania przygotowawczego mającej na celu zakończenie sporu bez rozprawy zakłada także aktywne włączenie stron w planowanie czynności sądu w ich sprawie, a przez to uczynienie ze stron podmiotów współodpowiedzialnych za sposób oraz czas rozpoznania sprawy w sądzie.

Sędzia i mediator

Aktywność zaś sędziego na tym etapie będzie uzupełniać czynności mediatorów (które zresztą mogą być wykonywane także w kolejnych stadiach postępowania ze sprawą).

Inicjowanie prób pojednania stron stanowić będzie nie lada wyzwanie dla sędziów. Jest to bowiem zupełnie nowa optyka roli sędziego, który do tej pory był przede wszystkim gospodarzem postępowania i całego procesu.

Nowe zadania wymagać będą od sędziów specjalnych umiejętności rozjemczych i pewnej zmiany perspektywy patrzenia na cel, jakim jest załatwienie sprawy. Istotne będzie nie tylko uzmysłowienie stronom korzyści, związanych z polubownym załatwieniem sprawy.

Sędzia będzie mógł elastycznie moderować przebieg konferencji ze stronami. Jeśli zatem strony będą skłonne rozmawiać ze sobą odnośnie zakończenia konfliktu, to zgodnie z nowymi przepisami sędzia powinien odroczyć posiedzenie (art. 205 (7) § 2,§3 KPC).

Także czas wyznaczony pomiędzy kolejnymi terminami, który w nowych założeniach ma być niedługi (w kontraście do obecnych nawet kilkumiesięcznych przerw) powinien zostać spożytkowany na wypracowanie między stronami niezbędnego kompromisu.

Według projektodawców, jak czytamy w uzasadnieniu ważne, by sędzia potrafił stronom wskazywać punkty, w których ich stanowiska mogłyby ulec zbliżeniu, by był aktywny w poszukiwaniu ze stronami tych okoliczności, które zbliżać je będą do polubownego zakończenia sporu. Jednocześnie, by potrafił tonizować te elementy sporu, które silnie antagonizują strony.

Z udziałem pełnomocników

Posiedzenie przygotowawcze pewnie będzie wyglądać zupełnie inaczej w sprawach z udziałem fachowych pełnomocników oraz w sprawach skomplikowanych. Tutaj może je poprzedzać wymiana  dalszych pism procesowych celem wyjaśnienia pewnych okoliczności sprawy.

Znowu jednak, jak zaznaczają projektodawcy podkreśla się, że głównym celem posiedzenia winno być dochodzenie ze stronami do znalezienia kompromisu oraz ugodowego załatwienia sprawy na tym etapie postępowania. W przypadku stron reprezentowanych przez profesjonalistów oraz ze względu na stopień zawiłości w sprawie tym bardziej niezbędne może być umożliwienie stronom przeprowadzenia dłuższych negocjacji lub też sięgnięcie po opinie biegłych czy ekspertów zewnętrznych.

Skuteczność dążeń koncyliacyjnych podczas fazy przygotowawczej będzie możliwe tylko przy aktywnym udziale stron. Dlatego ich stawiennictwo na posiedzenie przygotowawcze musi być co do zasady obowiązkowe.

Sankcje za niestawiennictwo są stosunkowo ostre, zwłaszcza w przypadku powoda. Znajduje to jednak uzasadnienie w kluczowym znaczeniu posiedzenia przygotowawczego dla całego dalszego postępowania.

W przypadku zawarcia ugody w zależności od objętości obejmującego ją dokumentu można ją wpisać do protokołu posiedzenia przygotowawczego albo zawrzeć w odrębnym dokumencie, który wtedy stanowi załącznik do tego protokołu (art. 205 (8) § 2 KPC). Jak wskazują nowe przepisy sam dokument ugody może być przygotowany przez strony lub ich pełnomocników.

Wydaje się, że nowe przepisy zdecydowanie wzmocnią alternatywne metody rozwiązywania sporów, a aktywny udział sędziego w tym procesie może okazać się kluczowy.

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com

Mediacje wewnatrzorganizacyjne a spory pracownicze

Spory wewnątrz przedsiębiorstw

Spory w biznesie, to niejednokrotnie problem, który potrafi sparaliżować przedsiębiorstwo na wiele miesięcy, a nieraz i lat, związanych z prowadzeniem długotrwałego procesu sądowego.

Także spory wewnątrz firm i organizacji mogą sparaliżować funkcjonowanie przedsiębiorstwa, a nierozwiązany konflikt np. pomiędzy działami odpowiedzialnymi za strategiczne obszary działalności firmy, może spowodować i niemałe perturbacje dla całego przedsiębiorstwa.

Niejednokrotnie też taki spór powstały wewnątrz organizacji przeradza się w problem pracowniczy, który może skończyć się procesem sądowym, w którym pracownik występuję przeciwko organizacji.

Relacja Pracownik-Pracodawca

Zgodnie z art. 243 Kodeksu Pracy pracodawca i pracownik powinni dążyć do polubownego załatwienia sporu wynikającego ze stosunku pracy. I takie właśnie polubowne załatwienie sprawy zaczyna się wewnątrz organizacji.

W obszarze sporów wewnątrzorganizacyjnych szczególną rolę odgrywa dział kadr (HR), który będąc tak naprawdę częścią przedsiębiorstwa jest zaangażowany w rozwiązywanie sporów pomiędzy kolegami z pracy lub kolegami a swoim przełożonym, np. członkiem zarządu firmy, tak aby konflikt ten nie zakończył się konkretnymi roszczeniami pracownika wynikającymi ze stosunku pracy i nie „wylądował” w sądzie. Jest to bardzo trudna sytuacja, w której osoba odpowiedzialna za stosunki pracownicze w firmie, opłacana de facto przez tę firmę, musi zachować obiektywizm w danej sytuacji, wspomagając strony w poszukiwaniu polubownego rozwiązania.

Takie „mediowanie” sporu jest dalekie od idealnej mediacji, która zakłada pełną bezstronność mediatora oraz jako osoby pomagającej stronom w znalezieniu najlepszego rozwiązania sytuacji. Mediator bowiem zgodnie z obowiązującymi przepisami kodeksu postępowania sądowego powinien zachować bezstronność przy prowadzeniu mediacji (art. 183(3) KPC).

Mediacje pracownicze mogą pozwolić mogą na polubowne rozwiązanie takich konfliktów jak:

  • spory związane z postępowaniem dyscyplinarnym,
  • spory dotyczące mobbingu lub dyskryminacji,
  • konflikty w zespole pracowników, czy
  • spory zbiorowe.

W Polsce system rozwiązywania sporów zbiorowych określa ustawa z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Zgodnie z art. 1 ww. ustawy, spór zbiorowy pracowników z pracodawcą może dotyczyć warunków pracy, płac lub świadczeń socjalnych oraz praw i wolności związkowych. Na gruncie tej ustawy postępowanie mediacyjne jest obligatoryjne i musi zostać przeprowadzone po impasie rokowań.

Mediacja może także poprzedzać akcję strajkową lub w przypadku nieskorzystania z prawa do strajku – postępowanie przed kolegium arbitrażu społecznego.

Funkcję mediatora może pełnić każda osoba, na której udział w postępowaniu mediacyjnym wyrażą zgodę obydwie strony sporu zbiorowego. Osoba taka powinna cieszyć się ogólnym zaufaniem i gwarantować neutralność.

Udział w postępowaniu mediacyjnym jest obligatoryjny dla stron sporu a uchylanie się przez pracodawcę od udziału w procesie mediacji stanowi bezprawne działanie – uniemożliwiające przeprowadzenie mediacji – co uprawnia stronę związkową do zorganizowania strajku, bez uprzedniego wyczerpania możliwości rozwiązania sporu według zasad określonych w ustawie.

Mediator

W roli mediatora wewnątrz organizacji najlepiej sprawdzają się zewnętrzni eksperci, którzy nie są w żaden sposób zależni od którejkolwiek ze stron sporu. Tak samo oczywiście w przypadku sporów zbiorowych, kiedy po jednej stronie stoją związki zawodowe, a po drugiej stronie zarząd spółki.

Ustawodawca wspiera stosowanie mediacji również na etapie, w którym konflikt trafił już na salę sądową. Zgodnie bowiem z obowiązującymi przepisami Kodeksu Postępowania Cywilnego sędzia ma obowiązek cały czas nakłaniać strony postępowania do ugodowego załatwienia sprawy w drodze mediacji. Ponadto na każdym etapie postępowania może on skierować strony do mediacji (Art. 183(8) § 1 KPC).

Począwszy zaś od 8 września 2016 r. każdy wniesiony do sądu pozew powinien zawierać informację, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu. Gdy zaś nie miało to miejsca, konieczne jest wyjaśnienie przyczyn takiego zaniechania.

Podejmując decyzję o ewentualnym zaangażowaniu zewnętrznego eksperta / mediatora do rozwiązania sporu wewnątrz firmy, warto przyjrzeć się potencjalnym stratom, jakie może przynieść źle zarządzony konflikt, powstający wewnątrz struktury organizacyjnej.

Oprócz bowiem potencjalnie ciągnącego się nawet i latami procesu sądowego w sądzie pracy, jeśli sprawa trafiłaby w końcu na wokandę sądu, możemy mieć do czynienia z kompletnym paraliżem działania poszczególnych działów przedsiębiorstwa, wplątanych w dany spór.

Nie bez znaczenia pozostają też ogólne zasady prawa pracy, którymi związany jest każdy sąd a mianowicie zasadą ochrony interesu pracownika (z której wywodzi się, iż wszelkie kwestie niejasne powinno się interpretować na korzyść pracownika), zasadę ryzyka pracodawcy oraz zasadę odformalizowania działań pracownika, od którego co do zasady w postępowaniu sądowym wymaga się mniej.

Rozwiązanie na przyszłość

Odpowiednie zastosowanie mediacji w sporach nie tylko pozwala rozwiązać dany konflikt, ale i na tyle udrożnić komunikację wewnątrz przedsiębiorstwa, że może wpłynąć także pozytywnie na inne procesy ważne z punktu widzenia funkcjonowania firmy. Podobnie jak w mediacji gospodarczej pomiędzy przedsiębiorstwami, także mediacja wewnątrz organizacyjna pozwala ułożyć relacje na przyszłość.

Także zawierając ugodę przed mediatorem można wypracować różnego rodzaju rozwiązania istotne zarówno dla funkcjonowania przedsiębiorstwa jak i związków zawodowych.

Niestety, brakuje statystyk, które pokazywałyby, na ile mediacje wewnątrz przedsiębiorstw stosowane są w Polsce i jakie realne oszczędności przynoszą przedsiębiorcom. Takie bowiem spory i mediacje często nie wychodzą na światło dzienne.

Statystyki i badania prowadzone w odniesieniu do mediacji klasycznej wskazują nawet dziesięciokrotnie mniejszy koszt prowadzenia mediacji w stosunku do kosztów, jakie może wygenerować zwykły spór sądowy, nie mówiąc już o kosztach pośrednich, jakie dla każdego przedsiębiorstwa generuje jakikolwiek konflikt np. zaangażowanie osób zarządzających firmą w rozwiązywanie sporów, utrata wizerunku, zerwane relacje z kontrahentem, czy paraliż przedsiębiorstwa w związku z konfliktem np. kluczowych działów w strukturze organizacyjnej firmy. Także brak profesjonalnego dialogu ze związkami zawodowymi może spowodować dalszą eskalacje konfliktu.

Poprzez zastosowanie mediacji podnosi się istotnie kulturę prowadzenia biznesu w ogóle jak i kulturę wewnątrzorganizacyjną w firmie.

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com

Mediacje w postępowaniach podatkowych

Ewelina Stobiecka10 czerwca 2019Komentarze (0)

Mediacja w sprawach podatkowych

Mediacja w prawie podatkowym stanowi jedną z tzw. „nie władczych” form załatwiania spraw podatkowych i jako taka nie jest znana dotychczas polskiemu prawu podatkowemu.

O mediacji w sporach gospodarczych pisano już wiele, o mediacji z sektorem publicznym też jest ostatnio nieco głośniej. Mniej znane i zupełnie nie stosowane do tej pory w Polsce są mediacje w postępowaniach podatkowych. Na istotność zastosowania tej alternatywnej dla sądu metody rozwiązywania sporów pomiędzy przedsiębiorcami w obszarze podatków zwrócono między innymi uwagę w rekomendacjach stworzonych przez Brytyjsko-Polską Izbę Handlową, a przygotowanych na podstawie wymiany dobrych praktyk z ekspertami z Wielkiej Brytanii oraz szerokiej praktyki biznesowej i podatkowej jej firm członkowskich. 

Brytyjsko-Polska Izba Handlowa zebrała najważniejsze rekomendacje w zakresie systemu podatkowego i interakcji organów podatkowych z podatnikami i wśród rekomendacji, które są zupełnie nowe dla polskiej praktyki i otoczenia prawnego jest wzmocnienie instytucji mediacji w obszarze podatków. 

We wspomnianych rekomendacjach podnosi się, iż konieczne jest opracowanie wewnętrznych zasad stosowania mediacji dla administracji skarbowej i włączenie systemu zachęt do ich stosowania. Ponadto wskazuje się także na konieczność zwolnienia z odpowiedzialności urzędnika, który zastosował mediacje na wzór przepisu dotyczącego ugód w postępowaniu cywilnym. Opracowując cytowane rekomendacje ustalono na podstawie danych z instytucji zajmującej się poborem podatków HM Revenue&Customs HMRC (dokumentu Annual Report and Accounts 2017-2018), że w Wielkiej Brytanii odnotowano 62% wzrost poboru spornych podatków w wyniku zastosowania mediacji. Badane lata fiskalne to 2017 – 2018 do 2016 – 2017. 

Przytoczone badania instytucji zajmującej się poborem podatków w Wielkiej Brytanii jednoznacznie wskazują, iż zastosowanie mediacji w tym obszarze działalności państwa może wiązać się z realną korzyścią dla budżetu państwa. 

Czy to dobre rozwiązanie dla Polski?

Należy przy tym zwrócić uwagę, iż także w Polsce mamy projekt zmian Ordynacji Podatkowej z dnia 4 lipca 2018 r., gdzie w uzasadnieniu podkreśla się, że mediacja zostaje ustanowiona jako mechanizm procesowy ułatwiający komunikację między organem podatkowym a zobowiązanym, a nie jest to mechanizm merytorycznego rozstrzygania sporów.

Tego rodzaju rozwiązanie zastosowane w projekcie ustawy o zmianie Ordynacji Podatkowej wprowadzone do rozdziału 11 ustawy (w artykułach od 383 do 399) to de facto wspomagane negocjacje pomiędzy organem podatkowym a podatnikiem jako stroną postępowania. Tak więc także w Polsce możemy spodziewać się wprowadzenia instytucji mediacji do postępowania administracyjnego mającego za przedmiot zobowiązania podatkowe. 

Jak wskazuje się w literaturze przedmiotu, mediacja ta została ukształtowana z poszanowaniem zasady dobrowolności, bezstronności, neutralności oraz poufności. Wszczęcie procedury mediacji jest zaś dopuszczalne na każdym etapie postępowania podatkowego.

Zakres postępowania mediacyjnego, określony w projekcie ustawy przewiduje, że mediacja może być prowadzona w przypadkach, w których może zostać zawarta umowa podatkowa. Tak więc celem mediacji jest doprowadzenie do zawarcia umowy podatkowej, która to umowa również stanowi nową instytucję wprowadzoną w projekcie ustawy w rozdziale 10. 

W polskich rozwiązaniach dotyczących mediacji w podatkach zastosowano między innymi termin zakończenia mediacji, który nie może przekraczać dwóch miesięcy od dnia wydania postanowienia o skierowaniu sprawy do mediacji. Na wniosek mediatora zaś i za zgodą strony organ podatkowy w formie postanowienia może przedłużyć termin na czas niezbędny do zakończenia mediacji.

Termin ten, podobnie jak w procesie cywilnym, nie będzie wliczany do terminu załatwienia sprawy. Mediację taką, co do zasady, będzie mógł prowadzić mediator wpisany na listę mediatorów, którą prowadzić będzie szef Krajowej Administracji Skarbowej. Mediatorem będzie także Rzecznik Praw Podatnika. 

Regulacja nowelizacji ordynacji podatkowej przewiduje także szereg dalszych szczegółowych rozwiązań dotyczących prowadzenia mediacji w podatkach, które to znane są między innymi mediacji gospodarczej, przewidzianej dla spraw prowadzonych w zwykłym postępowaniu gospodarczym. 

W uzasadnieniu projektu ustawy wskazuje się, że mediacja podatkowa może przyjąć postać mediacji facylitatywnej, czyli klasycznej wspomaganej, gdzie rolą mediatora jest wyłącznie ułatwianie porozumienia między stronami, to jest mediator nie proponuje ani nie sugeruje rozwiązania, nie musi zatem posiadać wiedzy merytorycznej w zakresie przedmiotu sprawy. Mediacja opisana projektem ustawy Ordynacja Podatkowa może być jednak zbliżona do mediacji ewaluatywnej, to jest  ocennej,  w której mediator wyposażony w specjalistyczną wiedzę może sugerować stronom rozwiązanie sporu. 

Decyzja o zawarciu umowy podatkowej, która ma kończyć proces mediacji, zawsze pozostaje decyzją strony i organu podatkowego. Rozwiązanie proponowane przez projekt ustawy Ordynacja podatkowa wychodzi więc naprzeciw rekomendacjom sformułowanym przez polsko-brytyjską grupę ekspertów, skupionych wokół Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej. Jest oczywiście uzasadniona także racjami społecznymi oraz odpowiada wartościom leżącym u podstaw relacji zobowiązanych z organami podatkowymi w demokratycznym państwie prawa.

Wejście w życie przepisów ordynacji podatkowej przewidziano na dzień 1 stycznia 2020 r. i od tego też dnia będzie można stosować mediacje w podatkach. Czy ta instytucja zafunkcjonuje w praktyce, pokaże nam przyszłość. Tym niemniej należy pozytywnie ocenić wprowadzanie mediacji w coraz to szersze zastosowania w sprawach spornych w różnych obszarach działalności przedsiębiorców.

Jeśli chcesz abyśmy pomogli Ci rozwiązać spór w biznesie, zapraszam do kontaktu:

tel.: +48 669 73 79 79e-mail: e.stobiecka@taylorwessing.com